niedziela, 25 stycznia 2015

brakująca ewangelia

słyszę oddech mojego kota
bicie jego serca
czuję ciepło poprzez sierść

gdy dusza staje się ciałem
jest to wysiłek prawie nie do pojęcia

patrząc na pień
czy potrafisz
zobaczyć trud stającego się drzewa?

o piątej nad ranem
widziałam
porzucone w śniegu
ciało mężczyzny
przy wiadukcie nad DTŚ

czekałam razem z nim
na przyjazd pogotowia

ciało wciąż czeka
na Dobrą Nowinę
gdzie nie będzie obiektem, przedmiotem, narzędziem

ale stawaniem się nas samych

ciało - nasze najwierniejsze zwierzę,
które wszystkiemu wierzy
we wszystkim pokłada nadzieję
wszystko znosi

kiedy bez miłosierdzia kształtujemy je, rozciągamy, przekłuwamy, faszerujemy
ono wciąż naprawia, zabliźnia, neutralizuje, wydala, oczyszcza
 
pomiędzy tobą a śmiercią
stoi tylko ciało

i wciąż czeka na ewangelię troski

wtorek, 2 grudnia 2014

Prayer in E

nie zawarłam z Bogiem umowy
nie szantażuję Go dobrymi uczynkami
nie oczekuję, żeby spalił moich nieprzyjaciół,
a mnie wreszcie zbawił albo przynajmniej stąd zabrał,
zamierzam zostać do końca
i myślę, że interesowność – jeśli ją żywisz względem życia wiecznego - niczym nie różni się od tej skierowanej ku sprawom  doczesnym, uwłaczając zarówno Bogu, jak tobie   

i nie mam do Niego pretensji, że nie napisał do mnie listu i że świat się rozpada i że Hitler, i że Stalin, i austriackie piwnice,  i maltretowane dzieci, i dręczone zwierzęta, i żywe karpie w Carrefourze na Święta i na bilbordzie wprost przed moim oknem, i że dzieci ze świetlicy środowiskowej, które przychodzą na zajęcia do Willi Caro, w obliczu lśniących i migoczących  żyrandoli w sali konferencyjnej  już nie potrafią beztrosko się nimi cieszyć,  tylko się martwią, że tyle prądu schodzi i mówią: „może byśmy tak zgasili to światło proszę pani, to na pewno dużo kosztuje…” 

i nie mam do Boga żalu - raczej wręcz przeciwnie,
bo biedny ten Bóg i nieskończony w swoim miłosierdziu, 
skoro pozwala się obciążać wszystkim, za co nikt oprócz nas samych nie ponosi odpowiedzialności
 
to nie Bóg uruchomił Auschwitz 

dlatego nie pytam fałszywie i patetycznie „gdzie On jest/był, kiedy…?!” – tylko myślę o tym, gdzie ja  jestem i byłam, co robię i co mogłabym zrobić
i nie szukam usprawiedliwienia w Jego milczeniu, 
bo ono w żaden sposób nie wpływa
na moją zdolność odróżniania tego, co dobre od tego, co złe
i dokonywania pomiędzy nimi wyboru

być może aby człowiek dorósł Ojciec musi być nieobecny albo przynajmniej bezsilny  

nie rzucaj w Boga kamieniem, chociaż bez wątpienia to zniesie
lepiej zrób z jego pomocą coś pożytecznego
albo po prostu odłóż tam, skąd  wziąłeś
może to właśnie 
jest teraz
najbardziej wskazane  

If pomiędzy



Jeżeli mając do wyboru stronę lewą i prawą
widzisz, że każda z nich
jest równie niewłaściwa
wybór polega być może na tym,
by nie wybierać żadnej
i iść prosto przed siebie

Pomiędzy prawą i lewą
otwiera się przestrzeń
wolna od opisu

środa, 12 listopada 2014

dream on (albo koniec ery konstantyńskiej)

marzy mi się
bóg tak ubogi,
że nie rozporządza
ani rajem
ani nawet piekłem

który nie będzie chciał mnie przekupić
albo zastraszyć

bóg po którego stronie
opowiadasz się
nie dlatego, że
czy ze względu na
ale
pomimo, że
nie ma ci nic do
zaoferowania

poza samym sobą


poniedziałek, 1 września 2014

guennol lioness

uda ma potężne
idzie
napięciem mięśni
rozgarniając przestrzeń

kośćmi z ziemi
oddechem w niebie
niewidzialna

w pióropuszu chmur

more

wtorek, 26 sierpnia 2014

czwartek, 31 lipca 2014