"...życie to nie bajka, człowiek, weź to zapamiętaj..."
ftk
jednak któż mógłby przypuszczać, że czasami staje się farsą ze ślepymi księżycami w tle
lubię księżyc,
niekiedy wydaje się piękny
ale szukam prawdziwego światła
niedziela, 31 lipca 2011
niedziela, 3 lipca 2011
Kwestia głębi
a może
człowiek tak naprawdę nie posiada głębi,
tylko (podobnie jak cebula) nieskończoną liczbę powierzchni nakładających się na siebie,
które tworzą jej (głębi) wrażenie
bo przecież
nigdy nie jesteś tym, co już o sobie wiesz
za to zawsze jesteś spojrzeniem, które na siebie zwracasz
a spojrzenie jest bezwymiarowe
(dla zainteresowanych vide: Purusza, Transcendentalna Jedność Apercepcji - I. Kant)
człowiek tak naprawdę nie posiada głębi,
tylko (podobnie jak cebula) nieskończoną liczbę powierzchni nakładających się na siebie,
które tworzą jej (głębi) wrażenie
bo przecież
nigdy nie jesteś tym, co już o sobie wiesz
za to zawsze jesteś spojrzeniem, które na siebie zwracasz
a spojrzenie jest bezwymiarowe
(dla zainteresowanych vide: Purusza, Transcendentalna Jedność Apercepcji - I. Kant)
sobota, 2 lipca 2011
?
cywilizacja - jak do tej pory - dzieli się na tych,
którzy produkują złudzenia
i tych,
którzy im ulegają
zastanawiam się, na czym polega trzecia droga
którzy produkują złudzenia
i tych,
którzy im ulegają
zastanawiam się, na czym polega trzecia droga
piątek, 10 czerwca 2011
czwartek, 2 czerwca 2011
sorrow and projection
ktoś napisał historię o Jedwabnym Chłopcu,
który chodził po plaży i zagrzebywał martwe mewy, aby nie gniły na piasku
była też opowieść o dziewczynie, która zbierała potłuczone porcelanowe figurki i układała je w pudełkach owinięte w gazę, by wynagrodzić im fakt okaleczenia
jest w tym jakaś rozpaczliwa potrzeba ochrony tego, co bezbronne,
jest jakieś absolutnie bezużyteczne zadośćuczynienie
bo przecież ani martwe mewy, ani porcelanowe figurki nic z niego nie mają
ale ta bezużyteczność to pozór, tak jak mewy i fragmenty porcelany są tylko pozornym adresatem działań, których prawdziwym odbiorcą jest ten, kto je podejmuje
wszystko, co nas otacza, jest tylko przedłużeniem nas samych, bo z jakichś powodów rzeczywistość "zewnętrzna" (czyli to, co ujmujemy jako odrębne od nas, ograniczające pole naszego ja) jest koniecznym zapośredniczeniem w kontakcie z samymi sobą
manipulując tym, co postrzegamy jako odrębne - owijając gazą kawałki porcelany, zakopując w mokrym piasku martwe ptaki - docieramy do siebie często skuteczniej, niż podczas bezpośredniej introspekcji
cała sfera działań symbolicznych jest formą kompensacji, autoterapią na poziomie nieśwaidomym
więc kiedy ktoś lub coś - jak martwa mewa albo bezdomny pies tańczący na skraju chodnika - wzbudza smutek i żal
może jest tylko atrybutem tego, co w nas samych domaga się ukojenia
który chodził po plaży i zagrzebywał martwe mewy, aby nie gniły na piasku
była też opowieść o dziewczynie, która zbierała potłuczone porcelanowe figurki i układała je w pudełkach owinięte w gazę, by wynagrodzić im fakt okaleczenia
jest w tym jakaś rozpaczliwa potrzeba ochrony tego, co bezbronne,
jest jakieś absolutnie bezużyteczne zadośćuczynienie
bo przecież ani martwe mewy, ani porcelanowe figurki nic z niego nie mają
ale ta bezużyteczność to pozór, tak jak mewy i fragmenty porcelany są tylko pozornym adresatem działań, których prawdziwym odbiorcą jest ten, kto je podejmuje
wszystko, co nas otacza, jest tylko przedłużeniem nas samych, bo z jakichś powodów rzeczywistość "zewnętrzna" (czyli to, co ujmujemy jako odrębne od nas, ograniczające pole naszego ja) jest koniecznym zapośredniczeniem w kontakcie z samymi sobą
manipulując tym, co postrzegamy jako odrębne - owijając gazą kawałki porcelany, zakopując w mokrym piasku martwe ptaki - docieramy do siebie często skuteczniej, niż podczas bezpośredniej introspekcji
cała sfera działań symbolicznych jest formą kompensacji, autoterapią na poziomie nieśwaidomym
więc kiedy ktoś lub coś - jak martwa mewa albo bezdomny pies tańczący na skraju chodnika - wzbudza smutek i żal
może jest tylko atrybutem tego, co w nas samych domaga się ukojenia
wtorek, 31 maja 2011
with a smile
stanie się sobą nie nie zawsze oznacza zmianę na lepsze
a nawet jeśli, to to, co dobre dla nas niekoniecznie jest tym samym, co dobre dla innych
a nawet jeśli, to to, co dobre dla nas niekoniecznie jest tym samym, co dobre dla innych
środa, 11 maja 2011
9
...błogosławiona radość pozbawiona złudzeń,
dostępna tylko tym, którzy znają szlachetność i pogardę
dostępna tylko tym, którzy znają szlachetność i pogardę
Subskrybuj:
Posty (Atom)